List do Rodziców/Opiekunów

Do Rodziców i Nauczycieli
 
Jeśli to czytasz, to znaczy, że nie trafiłaś/trafiłeś tu  przypadkiem. Tak jak my, być może ciągle poszukujesz czegoś w wychowawczej drodze względem swoich dzieci. Najprawdopodobniej czujesz, że okres dzieciństwa jest niezwykłym czasem dla Twojego Dziecka i Ciebie. To okres ogromnych możliwości, ale też i trudów. To etap życia, w którym umysł dziecka chłonie cechy otoczenia i przyswaja je najmocniej. To także etap, w którym my – dorośli chcąc, nie chcąc, ciągle czegoś się uczymy.
 
„Pozwól mi to zrobić samemu” – to jedno ze sztandarowych haseł, jakie obecnie czerpie się z metody Montessori i które za pewne obiło Ci się o uszy. Często zapomina się jednak o drugiej części tego zdania podkreślającej rolę dorosłego jako przewodnika i granice działania dziecka. Przyzwolenie na wolność nie oznacza „porzucenia” dziecka, ale umiejętne czuwanie i opiekę, obserwację i nieustanne podążanie za dzieckiem. Sens tkwi w tym, aby zrozumieć, że „dziecko nie może być uformowane przez nikogo innego, jak tylko przez siebie. Przez swoją pracę” (Joanna Maghen, Polski Instytut Montessori). Niestety, zarówno my rodzice, jak i nauczycieli zbyt często o tym zapominamy. Tak samo często nie pamiętamy o bardzo istotnej różnicy pomiędzy pracą, jaką wykonuje dorosły, a pracą dziecka. Nasz umysł koncentruje się na efekcie uzyskanym jak najmniejszym kosztem. Praca dziecka, jeśli jest autentyczna to skupia się na procesie.
 
Poniżej, zadaliśmy sobie kilka dla nas priorytetowych pytań i spróbowaliśmy sobie na nie odpowiedzieć. Jeśli jesteście zainteresowani uczestniczeniem w naszej Pracowni Montessori lub w innych działań przez nią proponowanych, zachęcamy do przeczytania.
 
Dlaczego Pracownia adresowana jest nie tylko do dzieci, ale i do rodziców, czyli czy na pewno trzeba przychodzić z dzieckiem?
 
Tak, trzeba. Dotyczy to wszystkich dzieci, poza dziećmi z Pracowni Ucznia. Praktyka Montessori z dzieckiem nie ma sensu, jeśli rodzic jej nie przepracuje na własny użytek i nie zaakceptuje. Jesteśmy dla naszych dzieci bardzo ważni, dzieci bardzo nas obserwują. Przestrzeń Montessori otwiera nas – dorosłych i dzieci – na tę obserwację jeszcze bardziej. Zaprosiliśmy Was do uczestnictwa w Pracowni po to, aby choć na chwilę zatrzymać się i spędzić czas ze swoim dzieckiem w zupełnie innym otoczeniu. Jesteście potrzebni dlatego, że wierzymy, iż to my dorośli pomagamy kształtować przyszły potencjał naszych dzieci.
 
Jak pedagogika Marii Montessori zaspokaja potrzeby naszych dzieci?
 
W kontekście współczesnej neurodydaktyki z pewnością możemy już naukowo stwierdzić, iż praktyka pedagogiczna Marii Montessori chroni przed wyuczoną bezradnością, stawia bowiem na samodzielność. Daje szansę na rozwój dziecka według jego potrzeb. Docenia ważną cechę naszego mózgu – mianowicie jego neuroplastyczność oraz ciekawość poznawczą człowieka. Maria Montessori podkreślała, że „każda niepotrzebna pomoc jest przeszkodą dla rozwoju”. A zatem błędem jest „ułatwianie” dzieciom zadań. Pomoc w samodzielnym działaniu dziecka, a ułatwianie dzieciom wykonywania różnych zadań lub w ogóle blokowanie ich w działaniu, to dwie różne postawy.
 
Ważne jest także dostrzeżenie kwestii środowiska pracy, nauki. Współcześni neurodydaktycy zaznaczają, jak ważne jest twórcze środowisko, w którym dzieci przebywają i zdobywają nowe doświadczenia: „Trzeba stworzyć środowisko, w którym dzieci będą miały maksymalnie duży kontakt z liczbami, kształtami, naukowym myśleniem, głoskami, rymami, pisaniem i rysowaniem” (prof. Marzena Żylińska). Środowisko Montessori jak najbardziej jest tego typu przestrzenią. Przestrzenią otwartą na nowe doznania, na aktywność, autonomię. Poza tym pedagogika ta nastawiona jest na współpracę, a nie rywalizację. Dostrzega jednostkę, ale równocześnie zaznacza kwestię bycia i działania grupowo, z szacunkiem, w poczuciu bezpieczeństwa, bez stresu. To pedagogika szanująca dziecko i dająca mu czas. Starająca się wychować, pomóc zrozumieć w sposób całościowy, a nie fragmentaryczny. Nauka postrzegana jest tutaj jako indywidualny proces budowania własnej wiedzy, a przede wszystkim tożsamości, o której de facto w systemowej edukacji w ogóle się nie mówi.
 
W jaki sposób pomoce Montessori zachęcają dziecko do aktywności?
 
Materiał rozwojowy Montessori w zależności do czego służy, składa się z konkretnych systemów przedmiotów. W przypadku materiału do kształcenia zmysłów system ten został uporządkowany według określonych właściwości fizycznych: barwa, kształt, rozmiar, dźwięk, faktura, waga, temperatura. Konkretna pomoc charakteryzuje się swoją konkretną  cechą stałą, która najczęściej podlega konkretnemu w danym przypadku atrakcyjnemu dla zmysłów dziecka stopniowaniu. Są to proste i intuicyjne reguły, które pobudzają umysł do działania. Materiał rozwojowy Montessori przyciąga dzieci poprzez swoją prostotę i piękno. Jest to dość charakterystyczna estetyka, która można rzec, zamyka się niemal w starożytnej kalokagathii – czyli w tym, co piękne i dobre równocześnie, tym co zna umiar i z niego czerpie. Chodzi tu także o harmonię kształtów, solidny materiał (np. drewno), specjalnie dobraną barwę. Ważne jest także to, że materiał ten powstał na drodze żywych doświadczeń i tkwi w nim wewnętrzne bogactwo przeżytych wrażeń. Materiał ten najlepiej funkcjonuje gdy jest ograniczony ilościowo. Zresztą on sam niejako prowokuje do „ładu”, jego konstruowania. Na koniec, warto jeszcze zacytować samą Marię Montessori w tej materii: „Żeby jakaś rzecz stała się interesująca, nie wystarczy, że jest ona interesująca sama w sobie, lecz musi być dostosowana do aktywności ruchowej dziecka”. Czyli ważne pozostaje to, że materiał ten nie został stworzony sam dla siebie, ale od początku był celowy, nie jest to „sztuka dla sztuki”, ale coś, co ma współgrać z osobowością dziecka rozwijającego się i powodować jego wzrost.
 
Samodzielność dziecka, czyli właściwie o co chodzi?
 
Jak wspomina Maria Montessori: „Nie można być wolnym, jeśli nie jest się samodzielnym. Zatem, aby dziecko zdobyło niezależność, jego aktywne oznaki wolności osobistej muszą być akceptowane od najwcześniejszego dzieciństwa”. Od samego początku w swojej metodzie Montessori powtarzała jak ogłupiające dla dziecka jest wszelkie jego „obsługiwanie”. Ile krzywdy tak naprawdę powoduje. Nie chodzi oczywiście o to, aby stawiać dziecko w sytuacji przymusu do samodzielności i „katować” je nadmiernym oczekiwaniem od niego samodzielności, ale o to, aby dać mu szansę być samodzielnym. Wszelkie „obsługiwanie” – to brak wolności. Równocześnie musimy pamiętać, iż każde dziecko ma zawsze prawo do oczekiwania od nas pomocy! Sfery, w których zdaniem Marii Montessori małe dziecko powinno uzyskać sprawność w pierwszej kolejności to: chodzenie bez pomocy, bieganie, wchodzenie i schodzenie po schodach, podnoszenie przedmiotów, które spadły, ubieranie się i rozbieranie się, mycie się, rozmawianie oraz wyrażanie w jasny sposób swoich potrzeb. Co ciekawe mówi też o tym, że dziecko powinno w pierwszej kolejności posiadać umiejętność osiągania zadowolenia z własnych pragnień. Ćwiczenie się w samodzielności, jest ważne gdyż… „człowiek, który postępuje niezależnie, który angażuje swoje siły w wykonane zadania, pokonuje sam siebie, doskonali się i rozwija swoje zdolności”, „samokontrola uwalnia od kontroli innych”.
 
 
Montessori w szkole?
 
To chyba najtrudniejsze wyzwanie. Maria Montessori pojmowała nauczyciela nie jako osobę przekazującą wiedzę, nie jako encyklopedię i strażnika wiedzy naszych dzieci, ale jako przewodnika w drodze do autonomii naszych dzieci. Jako kogoś, kto idzie z dzieckiem w jego drodze rozwoju. Nauczyciel nie może, ani nie powinien podporządkowywać sobie swoich uczniów. Wręcz przeciwnie, celem nauczyciela jest, aby jego uczniowie coraz mniej go potrzebowali i nie byli od niego zależni tak jak na początku. Nauczyciel Montessori ma prawo nie wiedzieć i się dowiedzieć. Nauczyciel Montessori musi jednak także inspirować. Dla Marii Montessori edukacja była integralnym procesem. Zamiast kształcić tylko intelekt, trzeba rozwijać integralną jednostkę. Dlatego nauczanie to nie tylko przekazywanie wiedzy. To także etyczny akt wywodzący się z szacunku i miłości. Samodzielna edukacja – to zdaniem Montessori fundamentalne prawo człowieka. Czyli jeszcze raz, powtarzając: „Dziecko nie może być uformowane przez nikogo innego, jak tylko przez siebie. Przez swoją pracę.”
Copyright ©2018 Pracownia Punktum MONTESSORI, All Rights Reserved.