Specyfika Gniazda

Gniazdo

Specyfika Gniazda

O ile najbardziej znana myśl Marii Montessori - „Pomóż mi to zrobić samemu” świetnie określa dzieci od około 3 roku życia, o tyle wcześniej warto sobie uświadomić, iż młodsze dziecko bardziej stara się nam powiedzieć: „Naucz mnie być sobą” czy nawet „Pomóż mi zrozumieć, że jestem”. Dzieci w wieku przed-przedszkolnym znajdują się w szczególnym czasie swojego życia. Plastyczność mózgu w okresie 0-2 lata to okres krytyczny, a wszelkie deficyty w tym czasie wzrastania mogą mieć dalekie konsekwencje na przyszłość.

Wiek od 2 do 3 lat jest najważniejszy w życiu
M. Montessori, Wykłady londyńskie 1946

W naszej perspektywie opieki nad najmłodszym dzieckiem, najcenniejszy pozostaje fakt, iż każde dziecko nosi w sobie swój własny projekt, który musimy i chcemy szanować. Niezależnie od tego, jak malutkie ono jest.

W perspektywie opieki nad dziećmi do 3 roku życia pedagogika Marii Montessori bardzo łączy się z tym, co stworzyła i przekazała inna ważna osoba – pediatra Emmi Pikler.

Obie badaczki podkreślały, jak ważny pozostaje:

  • spontaniczny rozwój małego dziecka we własnym tempie
  • szanowanie aktywności dziecka
  • poszanowanie porządku i rytmu naturalnego rozwoju dziecka
  • bliskie relacje z wychowawcą
W pierwszych latach życia dziecko przygotowuje, dzięki swemu chłonnemu umysłowi, wszystkie swoje charakterystyczne cechy indywidualne,
mimo że nie jest tego świadome.
Maria Montessori, Pedagogika naukowa

Środowisko

Jakość relacji dziecka z otoczeniem wpływa na nie psychologicznie, fizycznie, psychicznie. Przestrzeń, którą chcemy tworzyć w naszym „Gnieździe” stricte opieramy o to, co zostawiła nam Maria Montessori i Emmi Pikler.

To, co najważniejsze to budowanie poprzez otoczenie odpowiedniej – ciepłej, spokojnej i bezpiecznej atmosfery. Jest to szczególnie ważne przy Maluszkach ze względu na adaptacyjne możliwości dzieci w tym wieku. Warto uzmysłowić sobie, że dzieci często aż do ukończenia 3 roku życia są w fazie nieustannego przepracowywania sobie faktu istnienia tego, co widać i tego, czego nie widać. Dziecko dopiero uczy się tego, że mama, bliscy, znane przedmioty nie znikają gdy ich nie widać! W tej perspektywie przyjazna atmosfera z początku „nowego, obcego” miejsca pozostaje niesłychanie ważna.

Przestrzeń tę maksymalnie upraszczamy. Staramy się uporządkować ją tak, by dać dzieciom „punkty orientacyjne” zapewniające dziecku stabilność, ciągłość i spójność działania i przestrzeni. Warto zwrócić uwagę, że w żadnym przypadku nie chodzi jednak o paraliżujący porządek, ale zorganizowanie prostego, praktycznego harmonijnego otoczenia. Priorytetem pozostaje też dla nas otoczenie sprzyjające wyostrzaniu zmysłów i inteligentnemu poruszaniu się – równocześnie nie przeciążające bodźcami i bezpieczne.

Umożliwienie rozwoju motorycznego w tempie dziecka to jeden z ważniejszych aspektów zdrowej i rozwijającej perspektywy rozwoju Maluszka. Bardzo dobrze potrzeby te dostrzegała Emmi Pikler, tworząc różne drabinki, podesty, mostki, czy choćby tzw. „trójkąt piklerowski”. Gdy dziecko wejdzie w okres wrażliwości na ruch, będzie je pociągać wszystko, co umożliwia mu ćwiczenie go. I należy za tym podążać, a nie blokować to.

Ci, którzy uniemożliwiają dzieciom ruch,
utrudniają im kształtowanie osobowości.
Maria Montessori, Dziecko w rodzinie

Obok dużej motoryki, ważne pozostają dla małego dziecka pierwsze kontakty ćwiczące jego małą motorykę oraz wszelkie pomoce sensoryczne. Dlatego już tutaj wprowadzamy część pomocy z życia codziennego i sensoryki z zakresu tego, o czym mówiła Maria Montessori. Oczywiście wszystko dopasowane do możliwości dzieci. Dzieci poznają świat wielozmysłowo. Świat wręcz odciska się w głowach dzieci dzięki zmysłowym doświadczeniom, bez tego nie ma szans tworzyć się inteligencja. Celem pierwszych pomoce montessoriańskich pozostaje pozostawienie śladu sensorycznego, który będzie można kontynuować w kolejnych latach wzrastania dziecka.

Sam układ przestrzenny otoczenia Maluszka znacząco różni się od przedszkola, podobnie jednak i tutaj możemy wyróżnić konkretne i stałe strefy działania – m.in. kącik z życiem codziennym, z sensoryką, kącik zabaw, kącik wymiany, miejsce na posiłki, miejsce do spania, strefę ruchu, miejsce spotkań, przytulny kącik do czytania.

Współpraca i uważność

Budowanie relacji stanowi dla nas priorytet.
Dlatego wierzymy w uważność, w jakość naszych gestów, w staranne i opisowe mówienie. W delikatność w czasie pielęgnacji. Dlatego dostrzegamy, jak ważny pozostaje konkretny rytm naszych działań względem dzieci najmłodszych i jak ważne pozostaje szanowanie tempa przetwarzania informacji przez dzieci.

To w okresie wczesnego dzieciństwa rodzi się fundamentalne zaufanie będące podstawą równowagi psychologicznej na długie lata. Jeśli chcemy je wspierać, powinniśmy działać z ogromną dozą życzliwości, pokory, cierpliwości i empatii.

Trzeba zachować rozsądną równowagę. Sekret sukcesu sprowadza się do jednego słowa – towarzyszyć. Towarzyszyć dziecku to coś więcej niż za nim podążać, ale mniej niż nim kierować. To złoty środek, do którego należy dążyć.
Maria Montessori

Samodzielność

Maria Montessori na każdym kroku podkreślała samodzielność dziecka i jego prawo do niej. Zadaniem dorosłych pozostaje zaś dążenie do współpracy z dzieckiem. Co ciekawe pedagożka pisała:„Nie zapominajmy, że dziecko musi w praktyce poznać własną wolę, zanim będzie potrafiło się podporządkować komuś innemu. (…) Następuje to jeszcze, zanim dziecko ukończy 3 lata.” Maria Montessori

Większość dzieci dąży do zorganizowania się, do koncentracji, do eksperymentowania metodą prób i błędów. Dodatkowo pomiędzy 1,5 a 3 rokiem życia wzrasta potrzeba tzw. maksymalnego wysiłku u dzieci. Jest to potrzeba zmagania się, sprawdzania. Podejmowanie tego wysiłku pozostaje kluczowe dla rozwoju kompetencji i autonomii. Niestety zbyt często mówimy dziecku, że czegoś nie może, tym czasem klucz tkwi w otoczeniu i jego przystosowaniu do tych potrzeb, a nie do blokowania dziecka i nieustannej asekuracji.

Dziecko, które osiąga coś poprzez samodzielne eksperymenty, zdobywa zupełnie inną wiedzę niż to, któremu proponuje się gotowe rozwiązania
Emmi Pikler

Pozwalając dziecku na samodzielne dochodzenie do czegoś, dziecko szybciej zaczyna rozumieć rangę swojego wysiłku i to, że to właśnie dzięki nie mu osiąga się konkretne cele. Zbyt często zapominamy także o tym, że nasze cele i cele dziecka różnią się. I to znacząco: „Dziecko będące w wieku 18 miesięcy do 2 lat jest w stanie przejść wiele kilometrów. Potrafi pokonywać trudne przejścia, wchodzić po schodach. Jednak idąc, ma inny cel niż my. Idziemy, aby dotrzeć do zewnętrznego celu, i podążamy prosto do niego. Dziecko chodzi, aby rozwinąć własne umiejętności. Zatem jego celem jest tworzenie samego siebie. Robi to powoli. Nie ma jeszcze ustalonego tempa i pociągają go rzeczy z otoczenia. Pomocą, którą w tym momencie powinien mu zapewnić dorosły będzie rezygnacja z własnego tempa i własnych celów.” Maria Montessori, „Dziecko”

Uważamy, iż każde dziecko ma swój potencjał do samokształcenia. Ale należy go wspierać, i to od urodzenia. Musimy to jednak czynić w sposób niewymuszony, spokojny i radosny. Potencjał ten najpełniej przejawia się w konkretnych okresach wrażliwości (okres wrażliwości na ruch, na język, drobne przedmioty, relacje…). Są to silne impulsy, którym bardzo trudno się oprzeć. Maria Montessori uważała, że dziecko doświadcza intensywnego bólu psychicznego, kiedy nie może na niego odpowiedzieć. To cierpienie, przeważnie o nieuświadomionym pochodzeniu, może wywołać gwałtowną reakcję gniewu, smutek czy złe samopoczucie. Jej zdaniem wyjaśnia ono większość słynnych "kaprysów„, za którymi w rzeczywistości kryje się ekspresja bardzo wielkiej frustracji intelektualnej (Ch. Poussin, Metoda Montessori do trzeciego roku życia)

Jeśli dziecko nie może podporządkować się nakazom okresu wrażliwości,
szansa na naturalne zdobycie umiejętności zostaje utracona
– i to raz na zawsze
Maria Montessori, Dziecko

Wolność i granice

Dzieci posiadają naturalną potrzebę badania i odkrywania, są w ciągłym ruchu. Jeśli się ich nie ogranicza, praktykują w sposób spontaniczny - swobodny wybór. I to jest wolność, na którą pozwalamy. Sztuką wychowania pozostaje odróżnienie tego, co konstruktywne i kreatywne od tego, co działa destrukcyjnie. Stąd tak wiele w Montessori o wolności i dyscyplinie. Przygotowane otoczenie narzuca możliwe do akceptacji granice, ponieważ ograniczenia są niezbędne do społecznej akceptacji. Nie chodzi bowiem o to, by dziecko robiło wszystko, co zechce, ale o to, by chciało tego, co robi. Dodatkowo trzeba cały czas pamiętać, że wszelka niepotrzebna pomoc stanowi przeszkodę. Nadmiar, czy to pomocy czy materiałów, powoduje często konsternację i nie przyczynia się do samodzielności. Może nawet opóźnić postępy w jej budowaniu.

Świetnym treningiem dla budowania własnej samodzielności pozostaje strefa naszego życia codziennego, czyli strefa zabawy bez zabawek. Dzieci mają tu szansę zaspokoić swoje manipulowanie prawdziwymi przedmiotami, czy to przesypując, czy nalewając. Małe dziecko ma ogromną potrzebę oddziaływania na swoje otoczenie, równocześnie czas do 3 roku życia to czas poznawania granic.

Poprzez możliwość eksperymentowania z przedmiotem i wypróbowywania
wszystkich rzeczy, które można z nim zrobić, dziecko doświadcza
jego właściwości. Dzięki temu odkrywa, że świat ma sens
i uświadamia sobie, że może go zrozumieć
Powrót